*Perspektywa Cornelii*
Wtedy przyszła Rose.
- W czymś Wam przeszkodziłam? - spytała zmieszana.
- Nie, nie. - powiedzieliśmy odsuwając się od siebie.
- Wychodzimy?
- Tak, tak.
- Ty! - zawołała
- Idziemy? - spytał po przyjściu do nas.
- Tak. Ubieraj się.
Założyliśmy buty i wyszliśmy.
***
Droga do pubu zajęła nam ok. 30 minut.
Z daleka słychać było muzykę. Spokojnie weszliśmy i usiedliśmy przy jednym ze stolików.
- Zatańczymy?-zapytał mnie Dav, próbując przekrzyczeć muzykę.
Zgodziłam się i poszliśmy. Tanczyliśmy przez kilka piosenek i poprosiłam David'a, żebyśmy odpoczęli. Zgodził się i podeszliśmy do stolika przy którym siedzieli Rose i Ty. Rosalie wypiła już kilka drinków.
- Chcesz drinka? - spytał mnie David.
- Jasne. Poczekaj, zaraz dam ci pieniądze. - powiedziałam sięgając do mojej torebki.
- Ja stawiam - powiedział łapiąc mnie za rękę, abym nie wyciągała pieniędzy.
Dav poszedł po drinka.
- Więc...? Ten tego...-zaczęłam.
- Jak tam z David'em?-zapytała Rose, szturchając mnie łokciem.
- Potańczyliśmy, teraz poszedł po drinka dla mnie. To wszystko.
- Widać, że Ci na nim zależy.-wypaliła Rosalie.
- To tylko przyjaciel.
- Wątpię, żeby on uważał cię za "tylko przyjaciółkę".-odezwał się zamieszany Ty.
- Oj tam. Chłopak chyba zdaje sobie sprawę, że dla mnie nie zostanie kimś więcej niż przyjacielem.
- On wierzy Corn. I wierzyć nie przestanie. On jest zbyt głupi.-pokręciła głową Rose.
Chwilę potem przyszedł Dav z drinkami. Postawił jednego przede mną.
*Z perspektywy Rose*
- Zatańczymy?-zapytał uśmiechnięty Ty.
- Nie.-odparłam szybko i gwałtownie.
- Czemu?-zasmucił się.
- Bo nie mam ochoty.-skłamałam.
- Kłamiesz.-stwierdził.-Mi możesz powiedzieć wszystko. Przecież jesteśmy razem.
- Co? Od kiedy?
- No przynajmniej miałem taką nadzieję.
Zaśmiałam się.
- Skoro tak tego chcesz. To możemy być.-przytuliłam się do niego.
- A teraz mów czemu nie chcesz tanczyć.
- No bo...-odparłam nieśmiało.- Nie umiem.
Ty się zaśmiał.
- Hej, nie śmiej się!-klepnęłam go w ramię uśmiechając się.
- Nie o to mi chodzi. Nigdy nie myślałem, że taka odważna i piękna dziewczyna nie umie tańczyć.
Zaśmiałam się.
- Zaraz się zarumienię.
- E tam! Chodź!-krzyknął, złapał mnie za rękę i pobiegliśmy.
***
Po kilkunastu przetańczonych piosenkach podeszliśmy spragnieni do naszego stolika. Nigdzie nie widziałam David'a i Corn. Jak tańczyłam z Ty'em, to widziałam, że Dav był nawalony w cztery dupy i wyprowadzał na zewnątrz Corni. O kurde! Co jeśli Dav jej coś zrobił? Nieee, zabiłabym go gdybym się dowiedziała. On by tego nie zrobił. Był pijany. Mógł zrobić wszystko.
- Ty, zróbmy użytek z naszych nóg i poszukajmy Corn i Dav'a.
- Ok.
*Z perspektywy Cornelii*
David'owi odbiło. Napił się zbyt dużo i na chama wyciągnął mnie z pubu. Przycisnął mnie do ściany.
- Kotku, mam na ciebie ochotę.-uśmiechnął się i zaczął wędrówkę rękami po moim ciele.
- Dav! Odbiło ci?! Puść mnie!-krzyczałam.
- Nikt cię tu nie usłyszy.-zaciągnął mnie na tył budynku.-Możemy robić w spokoju to co zamierzamy robić.-powiedział Dav, całując moją szyję.
-Ty zamierasz to zrobić, nie ja! Dav puść mnie, proszę!-krzyczałam na darmo.
Rzeczywiście tutaj nie mógł mnie nikt usłyszeć. Muzyka była za głośna.
- Dav!!!-krzyczałam na całe gardło, łudząc się, że ktoś mnie usłyszy.-POMOCY!!!
David zaczął ściągać ze mnie moje ubrania.
- Nie, proszę! POMOCY!!!
Zaczęłam płakać, kiedy Dav ściągał ze mnie moją bluzkę. Zaczął całować moją szyję i schodził coraz niżej. Nagle usłyszałam, że ktoś wychodzi zza drzewa. Był to mężczyzna średniego wzrostu. W porównaniu do Ty'a był niski. Chociaż przy Ty'u wszyscy są niscy. Miał włosy ciemnego koloru i skórę też w ciemniejszym odcieniu. Niewiele udało mi się zobaczyć przez ciemność i przede wszystkim przez łzy, ale stwierdziłam, że chłopak był wkurzony.
- Zostaw ją.-warknął.
- Bohater się znalazł! Może jeszcze mnie uderzysz, kozaczku? Ona mnie pragnie, nie widzisz?
Ciemnowłosy prychnął.
- Zostaw ją, ona płacze. Boi się ciebie, potworze.
Tym razem Dav prychnął. Spróbował uderzyć ciemnowłosego, ale ten zrobił unik.
- Coś ci nie idzie, chłoptasiu-rzekł tamten i walnął David'a w twarz.
Ten natychmiast upadł na ziemię. Podleciałam do niego. Spojrzałam się wściekle na ciemnowłosego. Dopiero teraz rozpoznałam w nim Zayn'a.
ooooo jaki bohater z zayna super rozdział czekm na nastepny
OdpowiedzUsuń